sobota, 23 lipca 2016

Opuszczony sklep

Jednopiętrowy budynek z wiecznie otwartymi drzwiami, wypełniony różnymi smakołykami i zabawkami. Wszystko jest rozsypane na starej, poniszczonej podłodze. Pierwsze piętro było kiedyś mieszkaniem właściciela, znajduje się tam stara, wywrócona kanapa, pod którą leżą poduszki, zniszczone ściany, z których jest widok na ulicę i zawalony pokój, układający się w jaskinię, w której zmieszczą się drobne zwierzęta, takie, jak myszy, szczury, ptaki, koty, czy drobne psy. Nie jest łatwo się tam dostać.

5 komentarzy:

  1. Dzień był dość ciepły, więc Lód postanowiła schronić się przed promieniami słonecznymi w jakimś budynku. Pierwszym obiektem, który wpadł jej w oko był sklep. Wejście przez otwarte drzwi nie stanowiło dla kotki problemu, toteż szybko znalazła się w środku. Wszędzie były porozwalane różne obiekty, w tym jedzenie tych dwunożnych istot. Gdyby była bardzo głodna, może pokusiłaby się o spróbowanie tego starego żarcia, ale tak... fuj! W każdym razie pod jedną z półek znalazła nieco cienia. Szybkim krokiem ruszyła w upatrzone miejsce, by się tam ułożyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu w mieście... Piołun niedawno musiał z niego uciekać do lasu by uchronić swe życie, a znalazł tam nowych towarzyszy, jednak co dalej? Musieli połączyć swe siły a było ich tylko trójka. Kocur szedł rozglądając się uważnie na boki, mając nadzieje że tym razem jednak żaden stwór go nie przegoni i nagle jego złote oczy zobaczyły inną kotkę, której jeszcze nigdy nie widział. Jej przepiękne białe futerko lśniło w promieniach słońca, które w tamtym dniu piekło niemiłosiernie. Kocur cicho i powoli zaczął iść w kierunku zniszczonego sklepu, gdzie często zjadał jakieś smakołyki. Przeszedł przed otwarte drzwi i zatrzymał się patrząc wprost na uroczą, białą koteczkę.
    - Witaj - powiedział cicho i spokojnie. W każdej chwili mógł uciec, a więc co teraz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy tak odpoczywała w chłodnym wnętrzu opuszczonego budynku, ujrzała kocura. Był on rudy z białymi plamami i dość mały. Ech, no i tyle z odpoczynku. Teraz trzeba będzie gadać. Ale fakt faktem, kocurek był nawet przystojny. Nie to, żeby była to miłość od pierwszego wejrzenia, co sądząc po tym, w jakim stopniu Lód jest nieufna, nie było zbyt możliwe, choćby był to kot, tak męski i przystojny, że kocha go połowa kotek. Nie znam cię = nie ufam ci. Proste.
    - Witaj - odparła neutralnym tonem, mrużąc oczy. W razie czego była gotowa do walki, choć nie miała ochoty na mordobicie. Ostrożnym jednak trzeba być.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piołun od razu zauważył że kotka jest od niego... większa, wyższa przez co czuł się niekomfortowo. Przecież większość kocurów była większa od kotek, a w tym wypadku było zupełnie inaczej to on Piołun był tym niskim, i nawet chłód związany z przyjemnym cieniem który tak bardzo lubił w szczególności gdy słońce nie oszczędzało ani cząstki jego ciała. Dobrze, przywitała się i co teraz? Miło by było gdyby w ich grupce zawitało więcej kotów, ale jak by tą kotkę zachęcić by do nich dołączyła? Nastała cisza, gdy Piołun próbował sobie przypomnieć co mówiła do niego Srebrna, oczywiście obserwując poczynania kotki. Dobra, no więc...
    - Jak masz na imię? - spytał spokojnie i chicho, mając nadzieje że kotka udzieli tej informacji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezręczna dość cisza nie przeszkadzała jej zbytnio. Lód nie lubiła strzępić jęzora bez powodu, więc nie miała zamiaru przerwać milczenia. Jeśli kocurowi zależy na zbudowaniu jakiejkolwiek relacji z błękitnooką, niech się wysili, o! Biała nigdy (albo raczej prawie nigdy, bo prawie robi wielką różnicę) nie zaczynała rozmowy z obcym, do takiego kota odzywała się lakonicznie i zawsze była wtedy gotowa do ewentualnej obrony bądź ucieczki. Ta sytuacja to nie wyjątek.
    - Lód - odparła tym samym, jednak po chwili dodała nieco chłodniejszym tonem: - oczekuję tego samego.

    OdpowiedzUsuń